Miłość Ady Rusowicz i Wojciecha Kordy nie przyszła łatwo. Kultowa para razem na scenie i w życiu

Kiedy wspomina się polską estradę lat 80., od razu pojawiają się nazwiska Ady Rusowicz i Wojciecha Kordy.

Wydawali się idealną parą – byli błyskotliwi, piękni i utalentowani.

Ona miała delikatny głos, który potrafił poruszyć serca, on – gitarę w rękach i niesamowitą charyzmę.

Razem byli nie tylko małżeństwem, ale symbolem pokolenia, które chciało śpiewać o wolności i miłości. Jednak za kulisami ich miłość nie była beztroska.

„Ada to moje życie” – mówił Kurda na początku związku, a w tych słowach było tyle szczerości, że mało kto wątpił w ich przyszłość.

Screen YouTube

Poznali się dzięki muzyce i bardzo szybko zrozumieli, że nie mogą już istnieć osobno. Jednak życie w ciągłym rytmie tras koncertowych nie daje szans na spokój.

Koncerty, nagrania, studia, nowe znajomości — wszystko to było blaskiem dla publiczności, ale próbą dla rodziny.

„Męczy mnie to, że ciągle jesteśmy oceniani” — wyznawała Ada bliskim.

Screen YouTube

„Chcę być po prostu kobietą, a nie tylko piosenkarką”. Wojciech żył sceną i czasami nie zauważał, że żona potrzebuje spokoju.

Stąd wynikały kłótnie, urazy, a nawet rozmowy o rozstaniu. Krewni i przyjaciele próbowali ich wspierać, ale nikt nie był w stanie uspokoić dwóch silnych, twórczych osobowości.

Jednak pomimo wszystkich niepowodzeń, wciąż do siebie wracali. Łączyła ich nie tylko muzyka, ale także prawdziwe przywiązanie, którego nie były w stanie zniszczyć nawet najostrzejsze kłótnie.

Screen YouTube

W latach 80. stali się kultową parą: przykładem tego, że miłość to nie tylko romantyczność, ale także praca, kompromisy, walka o utrzymanie związku.

„Kłócimy się, godzimy się, ale jesteśmy razem” – tak krótko opisała ich związek sama Ada. I chyba w tych słowach była prawda, znana każdej kobiecie, która kochała pomimo trudności.

Ich historia przypomina, że nawet w życiu tych, którzy błyszczą na scenie, są ciemne i jasne strony. Miłość Rusowicza i Kordy nie była łatwa, ale właśnie w tym tkwiła jej wartość — była prawdziwa, ziemska, ludzka.

Screen YouTube

Jednak szczęście rodzinne skończyło się w 1991 roku, kiedy doszło do wypadku samochodowego, w którym zginęli wszyscy pasażerowie oprócz lidera Niebiesko-Czarnych. Syn pozostał po tym z ojcem, a córkę oddał do rodziny zastępczej.

Krzysztof Krawczyk wychowywał córki Ewy Krawczyk jak własne. Jego biologiczny syn nie mieszkał z nim. Jak naprawdę wyglądało życie rodzinne piosenkarza

Gwiazda PRL‑u Ewa Szykulska kończy dziś 76 lat. Przez co przeszła aktorka na drodze do sławy

Twórczość i życie prywatne Anny Jantar. Ciekawe fakty dotyczące polskiej piosenkarki