Adam Małysz niespodziewanie podzielił się nowym komunikatem. Co wydarzyło się w życiu sportowca

Adam Małysz przez lata przyzwyczaił Polaków do widoku, który trudno pomylić z czymkolwiek innym: narty, skocznia, tłum kibiców i biało-czerwona flaga.

Przez długi czas jego nazwisko pojawiało się przede wszystkim przy okazji wielkich zawodów. Dziś życie „Orła z Wisły” wygląda zupełnie inaczej.

Po zakończeniu pracy w Polskim Związku Narciarskim sportowiec wyraźnie zwolnił tempo, a w piątek postanowił powiedzieć fanom, czym obecnie się zajmuje.

Okazuje się, że emerytura w jego wydaniu wcale nie oznacza siedzenia bezczynnie.

Małysz opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym uchylił rąbka tajemnicy na temat swojej codzienności.

Jak przyznał, można powiedzieć, że jest emerytem, ale sam nie do końca tak się czuje. Po latach podporządkowania życia sportowi i pracy w związku wreszcie ma czas na rzeczy, które wcześniej często musiały poczekać.

Zajął się między innymi pracami wokół domu i majsterkowaniem. Nadal pozostaje też w kontakcie ze środowiskiem skoków narciarskich, choć nie pełni już funkcji prezesa PZN.

Co więcej, Małysz zdradził, że razem ze znajomymi przygotowuje się do otwarcia własnej firmy. Szczegółów na razie nie ujawnił, zapowiadając, że opowie o nich przy kolejnej okazji.

Dla kogoś, kto przez większą część dorosłego życia funkcjonował według rygoru treningów, zawodów, podróży i kolejnych obowiązków, taka zmiana musi oznaczać zupełnie inny rytm dnia.

Małysz nie odcina się jednak od świata, z którego wyrósł. Skoki nadal są obecne w jego życiu, tyle że tym razem nie musi codziennie podejmować decyzji jako człowiek stojący na czele całego związku.

Jego odejście z PZN było ważnym momentem. Małysz przez cztery lata pełnił funkcję prezesa, a wcześniej pracował w strukturach związku jako dyrektor do spraw skoków i kombinacji norweskiej.

W 2026 roku zdecydował, że nie będzie ubiegał się o kolejną kadencję. Sam mówił później, że ostatnie lata kosztowały go bardzo dużo i że potrzebował zmiany.

Po zakończeniu prezesury pojawił się więc czas na odpoczynek, rodzinę, własne pomysły i zwyczajne rzeczy, na które podczas intensywnej pracy zwyczajnie brakowało przestrzeni.

A przecież jeszcze kilkanaście lat temu trudno było sobie wyobrazić Małysza w takim wydaniu. Jego historia zaczęła się w Wiśle, gdzie urodził się 3 grudnia 1977 roku.

Na narty trafił jako dziecko, a sport od początku był obecny w jego rodzinie. Jego wujek Jan Szturc był skoczkiem, a później został trenerem i odegrał ogromną rolę w początkach kariery Adama.

Młody Małysz próbował swoich sił także w kombinacji norweskiej i piłce nożnej, ale ostatecznie postawił wszystko na skoki.

Początki wcale nie zapowiadały historii, którą później żyła cała Polska. Drobny zawodnik miał problemy z odpowiednim doborem sprzętu, a pierwsze lata seniorskiej kariery przyniosły zarówno obiecujące wyniki, jak i rozczarowania.

„Teraz można powiedzieć, że jestem emerytem, ale nie jestem emerytem. W końcu zacząłem znów robić to, co lubię – czyli głównie koło domu jakieś porządki, majsterkowanie” – zaczął Adam.

W Pucharze Świata zadebiutował w grudniu 1994 roku w Planicy, a pierwsze punkty zdobył kilka tygodni później w Innsbrucku.

W marcu 1996 roku wygrał pierwszy konkurs Pucharu Świata w Oslo. Prawdziwa eksplozja przyszła jednak kilka lat później.

Sezon 2000/2001 rozpoczął okres, który przeszedł do historii polskiego sportu jako „Małyszomania”.

Zwycięstwa, kolejne konkursy, tłumy przed telewizorami i kibice, którzy nagle zaczęli śledzić każdy skok.

Małysz zdobywał Kryształową Kulę cztery razy, triumfował w Turnieju Czterech Skoczni, a na mistrzostwach świata sięgał po złote medale.

W sumie wygrał 39 indywidualnych konkursów Pucharu Świata. Na igrzyskach olimpijskich zdobył cztery medale — trzy srebrne i jeden brązowy.

Za tymi sukcesami zawsze była jednak także druga część jego życia, znacznie mniej widowiskowa. Rodzina. Adam Małysz i Izabela poznali się jeszcze jako młodzi ludzie, a pobrali się w czerwcu 1997 roku, gdy on miał 19 lat, a ona 18.

Kilka miesięcy później urodziła się ich córka Karolina. To był czas, kiedy życie prywatne młodego sportowca splatało się z początkiem wielkiej kariery.

Narodziny córki przypadły na moment, gdy Małysz dopiero budował swoją pozycję w światowych skokach. Nie zawsze mógł być przy rodzinie tak, jak chciał.

Wyjazdy, zawody i ciągłe treningi sprawiały, że życie młodego małżeństwa było podporządkowane sportowi.

Izabela przez lata pozostawała jednak jedną z najważniejszych osób w jego życiu, a ich związek przetrwał kolejne etapy jego kariery — od czasów, gdy był jeszcze obiecującym zawodnikiem, po okres największej sławy.

Małysz po zakończeniu kariery skoczka w 2011 roku nie potrafił po prostu odłożyć sportowych emocji na półkę.

Spróbował swoich sił w rajdach samochodowych i startował między innymi w Rajdzie Dakar. Później wrócił do świata skoków już w innej roli.

Najpierw pracował przy reprezentacji, następnie został dyrektorem, a w 2022 roku objął stanowisko prezesa Polskiego Związku Narciarskiego.

Dziś ten etap jest już zamknięty. Małysz nie mówi jednak o całkowitym rozstaniu ze sportem. Nadal interesuje się skokami i pozostaje w kontakcie z zawodnikami.

Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że chce odzyskać kawałek zwyczajnego życia, którego przez lata było w jego kalendarzu bardzo niewiele.

Do tego dochodzą nowe plany zawodowe. Własna firma, domowe zajęcia, więcej czasu dla siebie i bliskich — brzmi prosto, ale dla człowieka, którego przez dziesięciolecia kojarzono z nieustannym ruchem, jest to spora zmiana.

Tym bardziej że już w styczniu 2027 roku do kin ma trafić film fabularny „Adam”, opowiadający o jego życiu. W rolę słynnego skoczka wciela się Bartłomiej Deklewa, a sam Małysz jest zaangażowany w promocję produkcji.

Kiedy więc dziś mówi o „emeryturze”, trudno traktować to słowo dosłownie. Adam Małysz po prostu zamknął jeden z najbardziej intensywnych rozdziałów swojego życia i otworzył kolejny.

Tym razem bez konieczności stawania na belce startowej, bez walki o Kryształową Kulę i bez odpowiedzialności za cały związek.

Nadal ma jednak pomysły, nadal coś planuje i — jak sam pokazał — wciąż nie zamierza siedzieć z założonymi rękami.

Po latach, gdy miliony osób czekały na jego kolejny skok, dziś kibice mogą obserwować coś zupełnie innego: jak człowiek, który przez większą część życia żył na najwyższych obrotach, uczy się korzystać z czasu dla siebie.

I wygląda na to, że „Orzeł z Wisły” jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor odnieśli się do podcastu Bianki i Filipa Chajzerów. Ich reakcja była nieoczekiwana

Filip Chajzer i Bianka zaczęli rozmawiać o powiększeniu rodziny. Ile dzieci planuje para i kiedy to się stanie

Cezary Żak również postanowił skomentować premierę nowej „Lalki”. Jak gwiazda serialu „Ranczo” ocenia ten film